"W czasie wojny francusko-pruskiej 1870 r. Rosja przestrzegała w stosunku do Niemiec zasady życzliwej neutralności. Po wojnie jednak dalsze osłabienie rozbitej Francji było dla Rosji niekorzystne. Antagonizm francusko-niemiecki wzmacniał pozycję Rosji, ale ustanowienie całkowitej hegemonii Niemiec w Europie zachodniej kryło w sobie ogromne niebezpieczeństwo dla caratu. Powojenna sytuacja polityczna była przyczyną solidarności francusko-rosyjskiej. Dlatego Gorczakow robił wszystko, aby przytępić antyfrancuskie ostrze zjazdu berlińskiego. W tym celu podczas spotkania z francuskim ambasadorem w Berlinie Gontaut-Bironem dał do zrozumienia, że Rosja nie będzie popierać Niemiec przeciwko Francji, w wypadku gdyby Niemcy próbowali przeszkadzać Francuzom w odbudowie armii. „Już to panu mówiłem i rad jestem powtórzyć — oświadczył Gorczakow — nam potrzebna jest silna Francja" 12. Gontaut-Biron wyprowadził słuszny wniosek z tej rozmowy, zawiadomił bowiem Paryż, że Bismarck w czasie spotkania berlińskiego nie /realizował swoich zamierzeń. "
Tekst zaczerpnięty z "Historia dyplomacji 1871-1914" wyd. Książka i Wiedza; rok 1972
