"Podczas tego spotkania monarchów toczyły się jednak ożywione rozmowy między towarzyszącymi im ministrami. Godne uwagi, że w trójkę ministrowie prawie nie rozważali problemów politycznych, odbywając raczej konferencje w cztery oczy. Szczegół ten podkreślał nieufność, która od samego początku podminowywała nowo utworzoną kombinację dyplomatyczną. Wszelka działalność polityczna przebiegała w tych latach pod świeżym wrażeniem Komuny Paryskiej i zaniepokojenia przed możliwością jej powtórzenia. Nic dziwnego, że ministrowie szczegółowo rozpatrywali „groźbę", jaką stanowiła Międzynarodówka dla burżuazyjnego społeczeństwa. Mówili również o środkach walki z nią. Najwięcej uwagi poświęcał tej sprawie minister austro-węgierski, który szczególnie wiele konferował z Gorczakowem — kanclerzem i ministrem spraw zagranicznych Rosji. Gorczakow wykorzystał spotkanie berlińskie, aby oderwać Austrię od Anglii i zabezpieczyć zachodnią granicę Rosji na wypadek konfliktu z Anglią. Spotkanie trzech cesarzy zbiegło się w czasie z początkiem sporu angielsko-rosyjskiego z powodu Chiwy. Kontynentalnym sojusznikiem Anglii przeciwko Rosji w tym okresie mogły być tylko Austro-Węgry, ponieważ Francja była rozbita i zbyt słaba, a Niemcy dążyły do zbliżenia z Rosją. Sojusz z Austrią wydawał się Rosji bardzo korzystny, ponieważ pozbawiał Anglię jedynego możliwego sprzymierzeńca. "
Tekst zaczerpnięty z "Historia dyplomacji 1871-1914" wyd. Książka i Wiedza; rok 1972
