"Wiadomość o przybyciu cesarza austriackiego do Berlina wywołała niepokój w Rosji. Podczas parady floty bałtyckiej Aleksander II raptem zwrócił się do ambasadora niemieckiego: „Nie pisano panu z Berlina — zapytał — czy nie pragną widzieć mnie tam jednocześnie z cesarzem austriackim? Jak pan uważa, czy cesarzowi byłoby to przyjemne?" W swoim raporcie ambasador donosił Wilhelmowi: „Cesarz poruszył to zagadnienie w taki sposób, że jeśli Waszej Cesarskiej Mości jego plan nie odpowiada, będę miał całkowicie możliwość pozostawić je bez odpowiedzi, jako przypadkiem rzuconą uwagę" . Bismarck i jego cesarz doszli jednak do wniosku, że należy wykorzystać tę sytuację. Zdaniem kanclerza przyjazd cara do Berlina mógł „onieśmielić" te elementy, które „zagrażają pokojowi". Miał on na myśli Francję i jej przyjaciół w różnych krajach. We wrześniu 1872 r. odbyło się Berlinie spotkanie trzech cesarzy. Miało ono charakter demonstracyjny. Bismarck ze zjadliwą ironią poinformował o tym ambasadora angielskiego lorda O. Russella: „Pierwszy raz w historii trzej cesarze zasiedli razem do stołu w interesie pokoju... Chciałbym, aby utworzyli oni miłą grupę w rodzaju trzech gracji Canovy... Pragnąłbym, aby stali w milczeniu i pozwalali się podziwiać. Postanowiłem nie dopuścić ich do głosu. I powiodło mi się to, chociaż wcale nie było łatwe, ponieważ wszyscy trzej uważają się za większych mężów stanu, aniżeli są w istocie" "
Tekst zaczerpnięty z "Historia dyplomacji 1871-1914" wyd. Książka i Wiedza; rok 1972
